Podsumowanie roku 2021

Jeśli po przeczytaniu powyższego zdania pomyślałaś/eś co ma piernik do wiatraka – przeczytaj ten wpis do końca. Od razu uprzedzam będzie DŁUGO, ale jakoś inaczej się nie składa 😉

Z góry uprzedzam nie znajdziesz w nim historii o moich wielkich sukcesach czy porażkach 2021. Nie będzie to też post z serii #chwalipost o tym, jak rozwinął się Broad.Way w mijającym roku. Nie będzie też o szkoleniach, kursach, studiach i całym wachlarzu MOICH dokonań.

 

 

Będzie o TOBIE. I będzie o Instax-ie.

 

Przez długi czas ta historia siedziała we mnie i nie dawała spokoju. Historia dwóch produktów na rynku fotografii: Polaroida i Instaxa- która jest dowodem na to, że zwycięstwo w biznesie jest pisane tym z nas, którzy odnajdą swój unikatowy zestaw czynności, który odróżni nas od innych. Czynności, które są bardzo odrębne, które są wybitnie nasze, które nigdy się nie zestarzeją i których jesteśmy w stanie bronić do końca.

Polaroid pojawił się na rynku fotograficznym w 1948 roku jako produkt rewolucyjny. Dawał szansę na otrzymanie zdjęcia w niecałą minutę po naciśnięciu migawki. Do lat 90-tych XX wieku święcił triumfy na rynku.

Jednak w 2008 roku firma zamknęła linię produkcyjną i wyprzedała ostatnie modele aparatów. Za przyczynę klęski podawano rosnące zainteresowanie klientów aparatami cyfrowymi, gdyż ponoć przynosiły one dużo lepsze efekty pod względem jakości.

Biznes nie zna próżni. Lukę na rynku skrzętnie wykorzystał Fujifilm, który wprowadził w obieg swój Instax w 2008 roku. Prawdziwą rewolucję produkt ten przeszedł jednak kilka lat potem. Dokładnie po katastrofie nuklearnej w japońskiej Fukushimie w 2011 roku. Wtedy to w wyniku tsunami spowodowanego przez trzęsienie ziemi doszło do awarii reaktora jądrowego.

Powrót aparatu Instax na rynek jest związany z tym doświadczeniem. Historię tę usłyszałam w tym roku od jednego z wykładowców na studiach (dziękuję Piotr Wróblewski) i z chęcią się nią z Tobą podzielę. Jest ona dla mnie pięknym dowodem na to, że nie tylko w życiu, ale i w biznesie ważna jest to, co prawdziwe.

W jednym z wywiadów menadżer japońskiego brandu opowiedział historię, która stała się początkiem Nowej Ery aparatów. Jak sam przyznał poruszyło go to, że po katastrofie kilkadziesiąt tysięcy ludzi którzy zamieszkiwali rejon Fukushimy nagle zostało ewakuowanych. I zostało ewakuowanych tak jak stało.

Ludzie Ci nie mogli z terenu skażonego zabrać NIC. Żadnej fotografii, żadnej książki, żadnego zwierzaka, żadnej torebki, ani ulubionych perfum. Żadnej rzeczy, która w namacalny sposób przypominałaby im czas spędzony w ich rodzinnym domu. Ci ludzie stracili cały swój materialny dorobek, który archiwizował ich historię.

Zdjęcia z rodzinnych spotkań, eventów, zdarzeń. Wszystko zostało w rejonie, do którego już nie mieli dostępu, a to spowodowało wielką wyrwę w psychice i w ich postawach.

Jednym z obiektów które chcieli jak najszybciej uzupełnić była pamięć dotykowo wzrokowa. To wszystko, czym się otaczali na co dzień, emocje jakie mieli w sobie w trakcie spotkań z bliskimi, obrazy towarzyszące ważnym życiowym momentom. Z pozoru codzienne i ulotne, jak ludzka pamięć.

Instax stał się produktem, który miał tę dziurę wypełnić.

Jeśli kiedykolwiek miałaś/eś w ręku zdjęcie zrobione aparatem Instax wiesz doskonale, że nie o JAKOŚC I ILOŚC PIKSELI w nim chodzi.

Chodzi tylko o to, żeby dać ludziom to namacalne doświadczenie.” Wie o tym też Fujifilm, który wyzwolił u swoich odbiorcach na nowo potrzebę zatrzymywania chwil: bez retuszu, filtrów, w naturalnych pozach, z ludźmi, których mamy wokół siebie.

Instax daje Ci fotografię, którą natychmiast możesz mieć w ręku, możesz wziąć do kieszeni, włożyć do portmonetki, powiesić na ścianie, możesz wręczyć osobie, którą kochasz, przyjacielowi, znajomej na dyskotece.

Na stronie internetowej firmy można przeczytać, że zdjęcia Instax dają TEN NOWY RODZAJ DOŚWIADCZENIA i że w fotografii nie chodzi o to, by była doskonała, tylko o to by się móc się nią z kimś podzielić.

 

This is a generous camera. Designed by generous company.

For a generous generation.Because we know an instax photo isn’t something you take, it’s something you give.”

Angielski przymiotnik, „generous” ma tutaj kluczowe znaczenie, gdyż hojny to ktoś więcej niż ten, który tylko chętnie się dzieli.

Instax wykorzystał to, co Polaroid odkrył lata temu, a co niestety zatracił i o czym zapomniał w momencie, kiedy na rynku zaczęły rządzić aparaty cyfrowe.

Nowe sprzęty dawały szansę robienia setek zdjęć, wielu dubli bez konieczności wydruku. Zdjęcia kolekcjonowane w chmurach i aparatach, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Założę się, że masz takich wiele na dysku swojego telefonu. Na moim jest aktualnie ponad 10.000.

Polaroid zrezygnował. Uznał, że nie pokona konkurencji na piksele genialne soczewki, przesłony i zoomy. Uznał, że ludziom przestało zależeć na tym NAMACALNYM DOŚWIADCZENIU, od jakiego zaczęła się przygoda firmy na rynku. Firma założyła, że jej klienci zachwyceni możliwościami, jakie dawała nowa generacja aparatów, przestaną pragnąć „zatrzymywać chwile” i dzielić się nimi z najbliższymi. Jak bardzo byli w błędzie?

—————–Tyle o aparatach. Teraz o Tobie—————

Jeżeli jesteś producentem skarpetek, sprzedawcą usług edukacyjnych, remontujesz mieszkania, wytwarzasz pieczywo, handlujesz kosmetykami czy organizujesz kolonie dla dzieci – bez względu na branżę i charakter Twojej pracy zachęcam Cię do poszukiwania odpowiedzi na te kilka pytań.

Czy znasz SWÓJ pewien charakterystyczny tylko dla Ciebie zestaw czynności?

Taki, który prawdopodobnie nigdy się nie zestarzeje i który utrzymasz na lata? Bez względu na branżę, mody, czasowe preferencje, konkurencję, Covid, zmiany w podatkach i światowe trendy.

Na bank jest coś, co robisz najlepiej. Coś co ci sprawia ogromną radość, a co ludzie bardzo doceniają.

Jeśli jesteś nauczycielem, trenerem, szkoleniowcem zapewne jest coś, co twoi uczniowie odnajdują wyłącznie na TWOICH spotkaniach, wykładach, szkoleniach.

Jeśli masz restaurację, bar, piekarnię – zapewne jest coś w Tobie i tym samym w Twoim produkcie takiego, co sprawia, że są gotowi jechać na drugi koniec miasta, by kupić jedzenie od Ciebie?

Jeśli projektujesz ubrania, mieszkania, czy biżuterię zapewne jest coś w TWOICH projektach takiego BARDZO TWOJEGO – odmiennego, od tego, co proponuje konkurencja, co zachwyca, przyciąga wzrok, sprawia, że człowiek pragnie to posiadać.

Jeśli pracujesz w biurze, piszesz projekty, sprzedajesz samochody, albo świadczysz usługi IT – założę się, że jest coś, co robisz inaczej, coś co sprawia, ze klienci wybierają Ciebie?

To coś – tak trudno definiowalne, nie musi być niezwykle kosztowym, innowacyjnym rozwiązaniem za grube miliony.

To może być detal, drobnostka, błahostka, może być nienamacalne, ulotne i dające odbiorcy poczucie, że jest w dobrych rękach i czuje się zaopiekowany.

Czy znasz DNA Twojej działalności?

Czy odszukałaś/eś już to, CO DAJESZ LUDZIOM NAJLEPSZEGO?

Czy tak, jak Instax zajmujesz się „cyfrowym światem analogowym”? Bo w tym świecie są istotne z perspektywy doświadczenia TWOJEGO klienta, czynności, wrażenia i działania, które zaspokajasz swoim produktem lub usługą?

Jeśli jeszcze nie znasz odpowiedzi na te pytania: niech ich odnalezienie będzie moim życzeniem noworocznym dla Ciebie.

Co do roku 2021 – Jestem przekonana, że na Twojej liście zawodowych dokonań znajduje się wiele sukcesów – tych większych, jak też tych mniejszych.

Uwiecznij je na kliszy swojego zawodowego Instax-a”. Niech będą wspomnieniem, które warto zachować na dłużej i z którego warto wyciągać wnioski.

Jeśli zechcesz się nimi podzielić w komentarzu do tego wpisu – (do czego zachęca producent aparatów) – będzie to dla mnie wielkie wyróżnienie.

Najlepszego 2022.

Serdeczności

Aneta

Najnowsze wpisy